Pytanie o asystentów AI wraca w rozmowach coraz częściej – zwykle po spotkaniu, na którym ktoś obiecał „przygotowanie sklepu pod AI”. Zebraliśmy więc w jednym miejscu to, co o asystentach napisali sami producenci: Amazon o swoim asystencie zakupowym, Google o Trybie AI i o pliku produktowym. Wszystko poniżej pochodzi z ich materiałów, nie z branżowych domysłów. Osobno opisujemy to, czego dziś nie da się sprawdzić – bo to akurat najważniejsza część.
Amazon: asystent zakupowy Rufus
Amazon ogłosił Rufusa 1 lutego 2024 roku i opisał go jako narzędzie oparte na generatywnej sztucznej inteligencji. Na start działał w wersji testowej w Stanach Zjednoczonych i wyłącznie w aplikacji mobilnej.
Źródła, z których czerpie, Amazon wymienił wprost: katalog produktów, opinie klientów, pytania i odpowiedzi społeczności, strony produktów oraz informacje z sieci. Sięga więc po to, co już jest na karcie produktu i wokół niej.
Warto znać jeszcze jeden szczegół, bo bywa źródłem nieporozumień. 13 maja 2026 roku Amazon zmienił nazwę Rufusa na „Alexa for Shopping”, ale wyłącznie dla klientów w Stanach Zjednoczonych. Na europejskich stronach Amazona asystent nadal występuje jako Rufus. Teksty, które przenoszą amerykańskie nazewnictwo na rynek europejski, opisują więc coś, czego tutaj nie ma.
Co Amazon realnie poradził sprzedawcom
Rada z bloga dla sprzedawców z 29 kwietnia 2026 jest jedna i krótka: opisy mają odpowiadać na typowe pytania klienta, a atrybuty produktu mają być kompletne i poprawne. Nie ma tam ustawienia do włączenia ani modułu do wykupienia.
Amazon zastrzega też omylność asystenta i podaje ścieżkę zgłoszenia błędnej odpowiedzi: numer ASIN, zrzut ekranu pytania i odpowiedzi, rodzaj problemu oraz materiał dowodowy – na przykład instrukcję albo stronę producenta.
Google i Twój własny sklep
Po stronie Google pierwsza wiadomość jest taka, że pewnej pracy nie trzeba wykonywać. Google pisze wprost: do pojawiania się w przeglądach od AI i w Trybie AI nie jest potrzebny plik llms.txt, żadne inne pliki tekstowe „dla AI” ani specjalne dane schema.org. To nadal zwykłe SEO.
Warto to wiedzieć, zanim llms.txt trafi na listę rzeczy do zrobienia i do opłacenia. Ahrefs sprawdził w maju 2026 roku 137 210 domen: plik publikuje 28 procent z nich, a według danych tego badania po 97 procent z nich nigdy nie sięgnął żaden robot.
Sześć atrybutów konwersacyjnych w Merchant Center
To miejsce, w którym da się zrobić coś konkretnego. Merchant Center ma sześć opcjonalnych atrybutów, dostępnych globalnie:
- question_and_answer – pytanie i odpowiedź podane wprost przy produkcie.
- document_link – odnośnik do dokumentu powiązanego z produktem.
- related_product – wskazanie produktu powiązanego.
- item_group_title – wspólna nazwa dla całej rodziny wariantów.
- variant_option – konkretna opcja w tej rodzinie.
- popularity_rank – pozycja produktu w rankingu popularności.
Co dokładnie wpisuje się w każde z tych pól, opisuje pomoc Merchant Center – tam warto sprawdzić szczegóły przed wypełnianiem pliku. Same atrybuty są opcjonalnym dodatkiem do pliku produktowego, a nie zamiennikiem pliku ani zwykłego SEO. Google podkreśla, że w Trybie AI i w przeglądach od AI liczy się to samo, co w zwykłych wynikach.
Roboty w pliku robots.txt
W pliku robots.txt decydujesz, co wolno robotom zbierającym treści dla asystentów. Po stronie OpenAI są to OAI-SearchBot, GPTBot, ChatGPT-User i OAI-AdsBot, po stronie Perplexity – PerplexityBot i Perplexity-User. Powiemy wprost: ten ostatni zasadniczo ignoruje instrukcje z robots.txt, więc wpis w pliku nie jest gwarancją.
To decyzja o dostępie do Twoich treści, a nie sposób na lepszą widoczność. Warto ją podjąć świadomie, ale nie należy się po niej spodziewać ruchu.
Czego nie da się zmierzyć
Tu zaczyna się część, przez którą warto było czytać wszystko powyżej.
W Seller Central nie ma raportu pokazującego ruch ani sprzedaż pochodzące z asystenta Amazona. Brand Analytics ma cztery pulpity i żaden z nich tego nie dotyczy.
Po stronie Google jest odrobinę lepiej, ale też niewiele. Od 9 czerwca 2026 Search Console ma osobne raporty dla funkcji generatywnej AI, z dwoma ograniczeniami: trafiły na razie tylko do wybranej grupy witryn i nie pokazują kliknięć. Widać wyświetlenia, strony, kraje, urządzenia i daty. Nie ma tam sprzedaży ani liczby osób, które weszły do sklepu z odpowiedzi asystenta, i nie da się tego z tych raportów wyliczyć.
Wniosek jest prosty i niewygodny dla części ofert krążących po rynku: kto obiecuje wynik z asystenta w liczbach, obiecuje coś, czego dziś nie ma jak sprawdzić. My takich obietnic nie składamy.
Co z tego wynika w praktyce
Nie pojawia się nowa lista zadań – i to jest dobra wiadomość. Kompletne atrybuty, poprawne wartości w polach technicznych, opis odpowiadający na pytania zadawane i tak w sekcji pytań i odpowiedzi: to ta sama praca, którą wykonuje się przy porządnie zrobionej karcie produktu.
Pomaga kupującemu, który czyta kartę samodzielnie, i jest dokładnie tym, o co Amazon prosi w kontekście asystenta. Jeśli karta produktu ma luki w atrybutach, to jest problem sam w sobie – niezależnie od tego, czy jakikolwiek asystent po nią sięgnie.
Stan wiedzy: 31 sierpnia 2026. Gdy Amazon albo Google ogłoszą coś nowego, wrócimy do tego wpisu.