Przegląd asortymentu pod platformę
Które indeksy wolno wystawić od razu, które wymagają dokumentów, a których nie ma sensu ruszać – przed wgraniem katalogu, nie po odrzuceniach.
Sklep z cudzymi markami gra na marketplace inaczej niż producent. Nie masz własnej karty produktu do zbudowania – stoisz na niej obok innych sprzedawców tego samego towaru. Nie sprzedajesz marką, tylko dostępnością, ceną i terminem dostawy.
Dlatego u dystrybutora zaczynamy inaczej niż u producenta: od przeglądu asortymentu pod kątem tego, co w ogóle da się sprzedawać na danej platformie i na jakich warunkach. Dopiero potem rozmawiamy o wolumenie. Odwrotna kolejność kończy się katalogiem, z którego połowa indeksów nie przechodzi weryfikacji.
Sprawdzono: wrzesień 2026 Źródło: Amazon – przewodnik dla początkujących (nowa karta)
Sprawdzono: wrzesień 2026 Źródło: Kaufland Global Marketplace – strona dla sprzedawców (nowa karta)
Przy cudzych markach wszystko sprowadza się do tego, czyja oferta pokazuje się na wspólnej karcie jako pierwsza. W ogłoszeniu dla sprzedawców na swoim forum (nowa karta) Amazon zapowiedział, że od lipca 2026 zaczyna znosić wymagania kwalifikujące sprzedawcę do wyróżnionej oferty, a zmiana ma objąć stopniowo wszystkie sklepy Amazona do końca 2026 roku. To ogłoszenie platformy skierowane do sprzedawców, a nie zapis regulaminu – dlatego stoi w tym miejscu, a nie w tabelce z faktami wyżej.
Sam wybór oferty zostaje. W tym samym ogłoszeniu Amazon wymienia konkurencyjną cenę, szybkość dostawy i jakość obsługi, i zastrzega, że wzięcie oferty pod uwagę nie znaczy jeszcze, że zostanie ona wyróżniona. Dla dystrybutora wniosek jest praktyczny: pracuje się na cenie z dostawą, dostępności, sposobie wysyłki i obsłudze, bo tylko te cztery rzeczy są po Twojej stronie.
Które indeksy wolno wystawić od razu, które wymagają dokumentów, a których nie ma sensu ruszać – przed wgraniem katalogu, nie po odrzuceniach.
Hurtownie opisują ten sam produkt na trzy sposoby. Sprowadzamy to do jednego standardu i pilnujemy identyfikatorów, bo od nich zależy właściwa karta.
Cena z dostawą, dostępność, sposób wysyłki i jakość obsługi decydują o tym, czyja oferta jest pokazywana pierwsza. Pracujemy na tych czterech, bo tylko one są po Twojej stronie.
Pełny rachunek kanału: prowizja kategorii, opłata podstawowa, wysyłka, zwroty i reklama. Podłoga cenowa wychodzi z niego, a nie z ceny konkurenta.
Zamówienia, stany i dokumenty w jednym systemie – Base, Apilo albo Sellero, spięte z Twoim ERP. Bez tego kończy się nadsprzedażą.
Przy cudzych markach reklama pracuje na frazach produktowych i kategoriach, nie na nazwie marki. Prowadzimy ją tam, gdzie wychodzi rentownie, i mówimy, gdzie nie wychodzi.
Te dwie rzeczy często się myli, a skutki mają zupełnie inne. Ograniczenia platformy to wymóg regulaminowy: Amazon wprost pisze o kategoriach objętych ograniczeniami, w których sprzedaż wymaga dodatkowej weryfikacji, dokumentów albo opłat. Tego nie da się obejść i sprawdza się to na starcie.
Zgoda właściciela marki to co innego – to Twoja umowa z producentem albo dystrybutorem wyższego szczebla. Platforma jej nie zna. Ale właściciel marki zapisany w rejestrze marek (nowa karta) ma narzędzia do zgłaszania naruszeń praw własności intelektualnej – i jeśli uzna, że Twoja oferta narusza jego prawa, zgłoszenie trafi do platformy, nie do Ciebie. Dlatego papiery na towar trzyma się w porządku, zanim będą potrzebne.
Da się, ale nie w całości i nie od razu. Przegląd dzieli katalog na trzy części: gotowe do wystawienia, wymagające dokumentów lub danych oraz takie, których na danej platformie nie warto ruszać. Pracę masową prowadzimy plikowo i przez integrację.
Platforma nie pyta o nią wprost w każdej kategorii, ale temat istnieje: część kategorii jest objęta ograniczeniami i wymaga dokumentów, a właściciel marki może zgłosić naruszenie swoich praw. Bezpiecznie jest mieć uporządkowane dowody zakupu i, gdzie się da, zgodę na papierze. Nie jesteśmy kancelarią – przy wątpliwościach warto raz zapytać prawnika.
Nie z definicji. Stoicie przy tej samej karcie, a o pierwszeństwo decyduje m.in. cena z dostawą, szybkość wysyłki i jakość obsługi. Przewagą dystrybutora bywa dostępność, szerokość asortymentu i szybkość reakcji. Jeśli przy danym indeksie tej przewagi nie ma, powiemy to wprost.
Integrator przenosi dane, ale nie decyduje, co i za ile wystawić ani co zrobić, gdy oferta zniknie. Jeśli macie te decyzje poukładane, powiemy, że nas nie potrzebujecie. Częściej brakuje rąk i porządku w danych – i to bierzemy.
Przez program do zamówień: Base, Apilo albo Sellero, spięte z Twoim ERP albo magazynem. Zamówienia, stany, ceny i dokumenty chodzą jednym przepływem, więc ten sam towar nie sprzedaje się dwa razy. Integracje indywidualne robimy tam, gdzie skala to uzasadnia.
30 minut o Twoim asortymencie i kanałach. Powiemy, co da się wystawić od razu, a gdzie zaczynają się schody.