Prawo do marki
Bez znaku towarowego nie ma rejestru marek, a bez rejestru ani treści A+, ani sklepu marki, ani zgłaszania naruszeń. Jeśli znaku nie masz, przygotowujemy zgłoszenie do EUIPO.
Producent wchodzi na marketplace z czymś, czego nie ma dystrybutor: z własną marką i prawem do decydowania, jak ta marka wygląda. To zmienia kolejność pracy. U dystrybutora zaczyna się od katalogu i ceny; u producenta od tego, żeby marka miała na platformie właściciela – bo dopóki go nie ma, kartę produktu redaguje ten, kto był pierwszy.
Druga różnica jest niewygodna i lepiej powiedzieć o niej wprost: Twoi dystrybutorzy prawdopodobnie już tam są. Nie zawsze z tą ceną, którą byś wybrał. Wejście producenta nie polega więc na „dołożeniu kanału”, tylko na ustaleniu, kto co sprzedaje i na jakich warunkach – to rozmowa handlowa, nie techniczna.
Sprawdzono: wrzesień 2026 Źródło: Amazon – rejestracja marki (Brand Registry) (nowa karta)
Kaufland ma własny odpowiednik rozszerzonych treści pod nazwą rich content (nowa karta): dostępny dla wszystkich sprzedawców i zawarty w abonamencie, z modułami obraz z tekstem, karuzela, film albo pytania i odpowiedzi. Jedna rejestracja daje tam 9 rynków (nowa karta).
Bez znaku towarowego nie ma rejestru marek, a bez rejestru ani treści A+, ani sklepu marki, ani zgłaszania naruszeń. Jeśli znaku nie masz, przygotowujemy zgłoszenie do EUIPO.
Jeden produkt to jedna karta, niezależnie od tego, ilu sprzedawców go oferuje. Uzgadniamy identyfikatory, warianty i nazewnictwo, żeby marka nie rozjeżdżała się na kilka wersji tego samego produktu.
Rozszerzone treści i zdjęcia w Twoim standardzie, w językach rynków, na których sprzedajesz. Tylko tak karta produktu mówi to samo co Twój katalog.
Miejsce, do którego prowadzą kampanie marki i odnośniki z zewnątrz. Amazon ma go w tej postaci; nie każda platforma ma odpowiednik, więc mówimy, gdzie to ma sens.
Kto sprzedaje, na jakich warunkach i w jakich krajach. Nie ustalamy tego za Ciebie – pokazujemy, co na platformie się dzieje, i rekomendujemy na danych z rynku.
Kampanie na własną nazwę bronią karty przed przechwyceniem ruchu, kampanie na frazy ogólne kupują nowych klientów. To dwa budżety i mierzy się je osobno.
Producenci pytają najczęściej o to samo: „czy da się pilnować ceny na platformie”. Uczciwa odpowiedź brzmi – nie tak, jak by się chciało. Narzędzia z rejestru marek dotyczą praw do marki: podrobionych produktów, cudzych zdjęć, opisów, których nie autoryzowałeś. Nie są narzędziem polityki cenowej i nikt przez nie nie zablokuje sprzedawcy, który po prostu zszedł niżej.
Cztery rzeczy, które realnie działają:
Cen nie narzucamy – to Twoja decyzja i Twoje ryzyko handlowe. Przynosimy dane z rynku i rekomendację.
Zwykle tak, i zwykle nie po to, żeby im odebrać sprzedaż. Wejście producenta daje kontrolę nad wyglądem karty produktu i punkt odniesienia dla ceny. Podział ról ustalasz z nimi handlowo – my pokazujemy, co na platformie faktycznie się dzieje.
Do rejestru marek Amazon przyjmuje także znak dopiero zgłoszony, więc nie trzeba czekać na koniec procedury. Pełna rejestracja zostaje celem, bo dopiero ona daje ochronę, a część funkcji na innych platformach wymaga jej wprost.
Tak i tak to robimy. Właścicielem konta i marki zostajesz Ty, a nam nadajesz uprawnienia, które możesz cofnąć. O przeniesienie znaku ani konta nie prosimy.
Da się i to najczęstszy przypadek. Umawiamy się na jeden z trzech wariantów: doradzamy i prowadzimy Twój zespół, bierzemy wybrany fragment albo prowadzimy sprzedaż w całości. Operacje prowadzą partnerzy pod naszym okiem.
Tyle, ile udźwignie Twoja logistyka i obsługa. Każdy rynek to osobne treści, formalności i cena, więc zaczynamy tam, gdzie asortyment ma najlepszą marżę.
30 minut o Twoim asortymencie i o tym, kto Cię tam dziś sprzedaje. Powiemy, co da się poukładać i w jakiej kolejności.